Jak zgubiłam 50 kilogramów

Nigdy nie byłam osobą puszystą, czy nawet przy kości. Jako dziecko byłam bardzo szczupła i babcia martwiła się o mnie, ze nie będę się prawidłowo rozwijać, dlatego zawsze pakowała mi dodatkowe kanapki na drogę, kiedy od niej wyjeżdżałam. Mimo tych zabiegów nadal byłam szczupła, nie miałam tendencji do tycia, a inne koleżanki mi tego zazdrościły, bo one musiały mieć skuteczne diety, żeby utrzymać swoją wagę.

Żeby zrzucić zbędę kilogramy, trzeba się nieźle napocić!

DietaNiestety, w pewnym momencie swojego życia bardzo zachorowałam i musiałam brać silne leki, których jednym ze skutków ubocznych był przyrost masy ciała. Przez pół roku intensywnego leczenia przytyłam, aż pięćdziesiąt kilogramów. Znajomi mnie nie poznawali na ulicy, ja sama się w lustrze nie poznawałam. Ze szczupłej dziewczyny stałam się otyłą kobietą. Kiedy wiedziałam, że moje leczenie się zakończyło mogłam przejść do akcji gubienia zbędnych kilogramów. Chciałam, żeby to była zdrowa dieta, nie jakaś głodówka, a poza tym chciałam zapisać się na siłownię, by jak najszybciej pozbyć się nadmiaru ciałka. Poszłam do dietetyka, który wiedział, która dieta będzie dla mniej najlepsza. W różnych gazetach widziałam różne diety, ale do każdej miałam jakieś zastrzeżenia, więc wolałam specjalistę. Dietetyk wytłumaczył mi wszytek, ułożył tygodniowy plan żywieniowy, napisał co mogę a czego nie mogę jeść, jakie ćwiczenia warto wykonywać, jak duże powinny być moje porcje, co najlepiej jest pić do posiłków. Od razu zabrałam sie do dzieła i poszłam na zakupy by kupić produkty, które uwzględnia moja zdrowa dieta.

Dzięki dietetykowi schudłam zdrowo i bez wyrzeczeń, odzyskałam dawna figurę i ponownie nabrałam pewności siebie. Teraz mogę z radością spoglądać w lustro i nie widzieć tam otyłej osoby, którą jeszcze do niedawna byłam, chętnie wychodzę ze znajomymi i znowu ubieram się normalnie, nie w luźne swetry.