Kardiolog, medycyna pracy i problemy z sercem dziadka

Mój dziadek jest już wiekowym człowiekiem, ma ponad osiemdziesiąt lat. W zasadzie podczas swojego życia bardzo nie chorował. To ja łapałam szybciej jakieś przeziębienia, a on nigdy nie złapał nawet żadnej grypy.

Medycyna pracy w Łodzi i badania okresowe

medycyna pracyJednak z czasem zaczęło mu dokuczać serce. Niby nic poważnego, tylko miał jakieś zaburzenia rytmu serca, niewielka arytmia, ale musiał regularnie odwiedzać kardiologa w przychodni. Ośrodek zdrowia nie był jednak blisko i dziadek sam nie mógł tam dotrzeć. Kiedy wiedziałam, że ma wizytę to umawiałam się z nim, ze go tam zabiorę. Wtedy miałam pewność, że nic mu się po drodze nie stanie i nie będzie czekał godziny na autobus. Tak było bezpieczniej. Jego kardiolog był dobry i wiele osób się do niego zapisywało po porady. Dziadek bardzo go lubił, a poza tym to dobry specjalista i zawsze zapisywał dobre lekarstwa dla dziadka. Przychodnia w której przyjmował miała tez innych lekarzy. Mój ginekolog tam nie przyjmuje, muszę jeździć do jego prywatnego gabinetu. Byłam tak tylko po to, bo medycyna pracy w łodzi wymaga ode mnie badań okresowych. Nie było to jednak nic poważnego, tylko rutynowe badania. Spędziłam tam jednak trochę czasu, ponieważ były długie kolejki. Dobrze, że wzięłam wtedy wolne z pracy. Jednak najważniejszy był dla mnie dziadek. To jego zdrowie jest najważniejsze.

Na szczęście jego kardiolog często przyjmował i kolejek nie było takich długich. Poza tym powiedział, że choroba nie postępuje i nie ma sensu, żeby zmieniać jakieś leki czy całe leczenie. Byłam bardzo szczęśliwa z tego powodu, tak samo jak dziadek.