Najlepsza protetyka w Toruniu

Po ciąży moje zęby nie wyglądały najlepiej. Urodziłam bliźniaki i w trakcie ciąży kilka razy chodziłam do stomatologa, bo odczuwałam nieprzyjemny ból. Później jakoś o tym zapomniałam na kilka lat. Chodziłam na regularne wizyty, jednak z wiekiem zęby stawały się coraz słabsze. Zaczęły mi się ruszać bo dziąsła zaczęły mi chorować. To było straszne.

Pan protetyk na wesoło

toruńska protetykaCóż miałam zrobić, musiałam wyrwać całą górę i wstawić sobie sztuczną szczękę. Na szczęście toruńska protetyka jest dobrze rozwinięta i mamy tu wielu świetnych protetyków. Moje koleżanki poleciły mi kilku bo same albo już też mają protezy, albo ich mężowie mają. Dlatego wybrałam się do takiego protetyka, którego poleciło mi kilka osób. Weszłam do gabinetu i od razu zobaczyłam przyjemną twarz. Pan był miły i uśmiechnięty. Od razu mnie uspokoił, bo rozpaczałam, że będę miała protezę i że jak to w ogóle, ze sztucznymi zębami na co dzień funkcjonować. Pocieszał mnie, że przynajmniej takie zęby nigdy się nie popsują i już nic mnie nie będzie bolało. Mówił, że są takie kleje do protez, które trzymają przez cały dzień i można swobodnie jeść jabłka i inne twarde owoce i potrawy bez żadnego stresu. Dla wielu osób na pewno byłoby krępujące, gdyby ich proteza była luźna i przeszkadzała w normalnym życiu. Pan zrobił mi wycisk, nakładając na zęby specjalną masę, którą potem musiał oderwać, by móc stworzyć idealną protezę pasującą do mojej jamy ustnej. Nie tak łatwo jest zrobić taką szczękę. Trzeba potem mierzyć i poprawiać.

Byłam na kilku przymiarkach, jednak w końcu udało się dopasować dla mnie idealne sztuczne ząbki. Podobały mi się bardziej niż moje naturalne, które nie były już zbyt białe i pokrywała je warstwa kamienia, którego nie dało się usunąć za nic. Nie wiem, czemu tak panikowałam, to nie takie straszne.