Stołek i podłączenie płyty indukcyjnej

Trzeba być niezwykle czujnym, bo życie jest pełne pułapek, o czym dobrze dowiedział się elektryk, który wpadł w jedną z przygotowanych przez los zasadzek. Od dłuższego czasu odkładaliśmy z mężem, żeby móc kupić mały domek jednorodzinny w okolicach Sulejówka i wyprowadzić się z Wawra.

Podłączenie płyty indukcyjnej jest trudne

podłączenie płyty indukcyjnejNie mogliśmy uzbierać całej kwoty, więc planowaliśmy wziąć jeszcze kredyt hipoteczny. W końcu udało się i wyprowadziliśmy się z tej dusznej Warszawy. Mogliśmy wreszcie pomyśleć o zwierzętach domowych, wcześniej w bloku nie byłoby dla nich miejsca. Adoptowaliśmy psa, który był mieszanką husky i labradora, w sypialni stanęła klatka z wiewiórką syberyjską, czyli burundukiem. Zwał się on Maciej. Prace wykończeniowe jakoś szły, układanie płytek to było coś, co potrafiliśmy zrobić sami, z fugą też sobie poradziliśmy, choć miałam całe czerwone ręce. Ogródek zostawiliśmy sobie na potem, za wiele rzeczy do zrobienia w środku. Staraliśmy się jak najwięcej zrobić samodzielnie, żeby zaoszczędzić, niestety całkowicie nie radziliśmy sobie z elektronika i przewodami, nawet podłączenie płyty indukcyjnej przerastało nasze możliwości. Potrzebny nam był dobry elektryk i koleżanka z ośrodka opieki nad gryzoniami poleciła nam jednego zaufanego człowieka. Wszystkim się dobrze zajął, jednak na sam koniec miał miejsce mały wypadek.

Pan elektryk stał na stołku, żeby dosięgnąć do przewodów na samej górze, jednak na jego nogę nagle naskoczyła wiewiórka, która jakimś cudem otworzyła sobie klatkę. Biedny specjalista spadając chwycił się pęku przewodów i wyrwał go ze ściany.

Podłączeniami płyt indukcyjnych zajmuje się firma elektroprim